środa, 14 sierpnia 2019

Czy burmistrz Mikołowa pomoże mieszkańcom Orzesza?

Dotarło do mnie pismo a właściwie sprzeciw w sprawie uruchomienia mobilnej instalacji do przetwarzania odpadów wydobywczych, która ma być uruchomiona na teremach piaskowni w Gardawicach. Wiem również, że pod protestem zbierano podpisy mieszkańców z okolicy piaskowni. O dziwo pismo jest skierowane do Burmistrza Mikołowa. Skoro tak, to zapewne wniosek o wydanie decyzji środowiskowej został tam skierowany, dlaczego tam?, nie było pytania. Urzędnicy w Orzeszu temat znają, na sesji w maju podano informację w tej sprawie. Autorką protestu i chyba osobą która zainicjowała całą akcję jest radna, Pani Grażyna Matuszczyk, no i mieszkańcy którzy zdecydowali się pod nim podpisać. Kilka pytań w związku z tym, jeśli można:

- dlaczego pod pismem brak jest podpisów innych radnych wybranych z powyższego terenu?.
- dlaczego pod pismem brak jest podpisów sołtysów sołectw z terenów których protest dotyczy?
- czy ktoś w urzędzie próbował dowiedzieć się, jak zabezpieczeni będą mieszkańcy przed ewentualnym szkodliwym oddziaływaniem tej instalacji na środowisko?
- czy sprawą są w stanie zainteresować się inne organizacje działające na rzecz Orzesza.

Jedno jest pewne, jeżeli mieszkańcy Gardawc, Mościsk i Królówki myśleli, że doczekają dnia kiedy skończy się to rekultywacyjne „eldorado”i będą mogli po latach odetchnąć wreszcie świeżym powietrzem, to jeśli firma z Żor uzyska pozytywna opinię, będą mogli na bardzo długo o tym zapomnieć.

stanczyk.blogujacy@wp.pl

czwartek, 25 lipca 2019

O czym zdecyduje burmistrz?

Z zapartym tchem zainteresowani czekają na decyzję burmistrza w sprawie dalszych losów miejskiego stadionu. Obietnica złożona radnym, że stadion zostanie przekazany jednemu ze stowarzyszeń, jak na razie nie doczekała się realizacji. Burmistrz w rozmowie z działaczami KS „Niepokorni” przekazał, że decyzja zapadnie 29.07. Jaka ona będzie, to wie tylko burmistrz. Ale nie tylko o tym będzie on decydował. Wydłużając termin podjęcia decyzji paradoksalnie zdecyduje również o tym na jakim poziomie i za czyje pieniądze (rodziców czy PZPN-u) szkoleni będą młodzi piłkarze Orzesza. Dla mniej zorientowanych już wyjaśniam zagadnienie. PZPN uruchomił program certyfikacji klubów pracujących z dziećmi. Certyfikat złoty to najwyższa półka, dzieci pod najlepszą opieką, trenerzy tylko z licencją UEFA, jeden trener na 12 dzieci, nie więcej. Klub prowadzony pod względem organizacyjnym i finansowym na najwyższym poziomie. Każde odstępstwo od narzuconych wymagań powoduje utratę certyfikatu. Za tym idą pieniądze które w ramach funkcjonowania programu, klub może z PZPN pozyskać. Jedynym klubem chcącym na takim poziomie szkolić dzieci, jest w Orzeszu właśnie KS „Niepokorni”. Jednak żeby mieć coś takiego, klub musi mieć boisko, które ma obiecane, czyli właściwie go nie ma. Jeśli klub nie złoży kompletu dokumentacji do 31.07 to wszystko przepadnie. Z uzyskanych przeze mnie informacji wynika, że nie toczą się żadne rozmowy w sprawie umowy, pozostają więc na jej ewentualne podpisanie 3 dni. Zdąży? Ja w to nie wierzę. Moim zdaniem dojdzie do "powyborczego" zablokowania kolejnej (reklama Górnika, stary cmentarz) pozytywnej inicjatywy w Orzeszu. W tym wypadku jednak byłoby super gdybym się mylił.

wtorek, 23 lipca 2019

Nowa fucha dla wiceburmistrza.

Ku uciesze większości pracowników urzędu (oprócz MOK) Pan Bartłomiej Marek nie zagrzał zbyt długo miejsca na stanowisku wiceburmistrza. Po ponad pół roku odejdzie, by objąć może mniej atrakcyjną, ale zdecydowanie bezpieczniejszą fuchę, dyrektora MOK. Nie doczekałem się więc, jako mieszkaniec realizacji twórczych przemyśleń i korzyści dla miasta jakie miały one przynieść, co w/w obiecał radnym na sesji w lutym obejmując stanowisko drugiego najważniejszego urzędnika w gminie. Tak między nami, to wcale nie czekałem i nikt, kto realia polityczne w Orzeszu zna, też nie czekał. Moim zdaniem ten Pan stanowisko wiceburmistrza dostał w podzięce za wątpliwej jakości „zasługi” oddane podczas wyborów samorządowych i tyle. Przez ten okres jedyne co dostaliśmy jako mieszkańcy to koszty, bo gościa przecież trzeba było wynagradzać. A co do pracy na stanowiskach kierowniczych, to moje zdanie jest nie zmienne. Pan Marek nie nadawał się na stanowisko wiceburmistrza i nie nadaje się na stanowisko dyrektora. Nie chodzi mi wcale o predyspozycje fachowe, (tego można się nauczyć) a o postawę moralną, tą znaną (pisałem już o tym) i tą mniej znaną która czeka na ujawnienie. Rozpoczynając swoje urzędowanie Pan Marek deklarował że chciałby być godny powierzonej mu funkcji i że postara się nikogo nie zawieść. Szkoda, że nie wyszło. Może teraz się uda. Tylko czemu my podatnicy musimy za te próby płacić.

poniedziałek, 1 lipca 2019

I wszystko jasne.

Ostatnia sesja Rady Gminy. Raport bez debaty, jednogłośnie przyjęty ( mnie się w raporcie najbardziej podobał kawałek o gazie, zabytkach, aktywności obywatelskiej i ten dotyczący promocji osoby burmistrza, nie mylić z promocją gminy). Jednogłośnie udzielone wotum zaufania i absolutorium za 2018, gratulacje na stojąco. Czyli ideał, albo samorządowa bajka jak kto woli. Niestety później było już tylko gorzej. O forsę i promocję mi chodzi. Przy omawianiu raportu o stanie gminy, burmistrz chwali się jak to pięknie redukuje zadłużenie gminy, żeby później prosić radę o zgodę na zakup pawilonu handlowego na który chce przeznaczyć 2,5 mln zł i na ten cel gminę zadłużyć na ponad 1,5 mln. Zdanie radnego Szoli, że budynek nadaje się jedynie do kapitalnego remontu bądź wyburzenia, nie spotkało się z należytą uwagą. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że projektu tego co tam ma być, nie ma (podobno budynek ma mieć jakieś funkcje kulturalne) i radni tego „kota w worku” przy sprzeciwie Panów radnych Szoli i Dudka przegłosowali.
Co do promocji która realizowana jest w gminie na zasadzie od jednego „genialnego” pomysłu burmistrza do drugiego. Pomysły innych, nawet te najlepsze są odrzucane, jak choćby ta którą złożył gminie KS Górnik Zabrze. Tu usłyszeliśmy zupełnie nowe podejście do promocji gminy, otóż Pan burmistrz stwierdził, że promocja powinna łączyć a nie dzielić. „Czyś Pan zdurniał”, albo coś w tym stylu, powinien usłyszeć Pan burmistrz od któregoś z 18 radnych, niestety nie usłyszał. Sprawa wróciła do Komisji, mimo głosów rozsądku ze strony Panów Szoli i Mrowca. Porównując promocję gminy właściwie bez kosztów, na stadionie na który przybywa kilkanaście tysięcy ludzi z różnych zakątków śląska i nie tylko, z gołębiami puszczanymi do Dormagen czy drukiem kalendarza, jest miażdżące dla mnie na korzyść Górnika, dla Pana burmistrza na korzyść Dormagen. A teraz wyjaśnienie, dlaczego dla tej propozycji nie ma i nie będzie zgody - proste, zobaczcie kto ją złożył i wszystko jasne.
Inny temat to brak zgody na to, żeby Stowarzyszenie Miłośników Miasta Orzesze uporządkowało teren starego cmentarza (pisałem już o tym). Zgody na realizację tej inicjatywy nie będzie bo zdaniem burmistrza, będzie on rewitalizowany za pieniądze z funduszu norweskiego do którego Orzesze zamierza aplikować (rychło wczas, fundusz działa od 2004 roku). Pismo jakie Stowarzyszenie otrzymało w odpowiedzi, zamiast informacji w tym temacie i propozycji współpracy (Stowarzyszenie dysponuje dokumentacją) zawierało jakieś brednie, i tu mój apel do wszystkich, nie ustawajcie w wysiłkach, piszcie, inicjujcie. Wasze pomysły zostaną zerżnięte i przedstawione jako swoje (tzn. będziecie inspirować) a odpowiedzi wywalajcie od razu do kosza, bez czytania. Sprawa została również odesłana do komisji. A teraz wyjaśnienie, dlaczego dla tej propozycji nie ma i nie będzie zgody - proste, zobaczcie kto ją złożył i wszystko jasne.

niedziela, 9 czerwca 2019

Sam nie może, drugiemu nie da.

Jak bajkowy pies ogrodnika zachował się Burmistrz Blaski w stosunku do inicjatywy z którą wystąpiło Stowarzyszenie Miłośników Miasta Orzesze (SMMO). Chodzi o użyczenie terenu na którym kiedyś znajdował się cmentarz, a teraz jest krótko pisząc syf. SMMO chciało teren uporządkować, oznakować i opracować dokumentację, tego jak wskazuje, mającego walory historyczne miejsca. Publicznie o tym, że takie miejsce znajduje się na terenie Orzesza wiadomo od wielu lat, (pisali o tym Panowie Adam Kopczyński – obecnie v-ce prezes SMMO i Tomasz Szier - pracownik urzędu) mimo tego, reakcji ze strony byłych i obecnych radnych czy burmistrzów nie było żadnej. Jedyne co może być, to moralny kac, ale i na to pewnie znajdzie się jakieś zgrabne usprawiedliwienie. Odpowiedź na inicjatywę SMMO jest krótka – nie. Gmina tym razem podobno zamierza podjąć działania, a kiedy zapytacie? Cytuję z pisma do SMMO które do mnie dotarło “prace będą wykonane w późniejszym terminie” i jak to mówi się w młodzieżowym slangu, pozamiatane. W bardzo dziwny sposób traktuje Pan Blaski organizację pozarządową, która występuje z inicjatywą pomocy. A może nie powinniśmy się dziwić, bo o co innego tu idzie. Może to prztyczek w kierunku członków SMMO, którzy nie potraktowali poważnie pewnego wskazania, czy przesłania jak kto woli z poprzedniej sesji, na której radny Macioszek o SMMO wyraził się tak “widziałbym nowego prezesa”. Według mojej wiedzy, członkowie na walnym zebraniu tej wskazówki niestety nie posłuchali i prezesa nie zmienili, więc obojętnie z jak szczytną inicjatywą wystąpią, bez względu na interes gminy, historię, teraźniejszość czy przyszłość odpowiedź będzie jedna – nie.

niedziela, 19 maja 2019

Komu mój głos, komu?

Bylibyśmy strasznie bogatymi ludźmi, gdyby wyborcze obietnice można byłoby przekuć w rzeczywistość, niestety jest gorzej niż standardowo i wyborczy gracze nawet się z tym specjalnie nie kryją. Jeszcze kilka dni ten cyrk będziemy niestety obserwować. Jedni wołają: “Po wyborach będziemy bronić interesów polski!” choć do tej pory najlepiej wychodziło im dbanie o interesy niemiec. Interesów polski a szczególnie śląska chce bronić facet, który nie zna żadnego obcego języka a ugrupowanie które reprezentuje, jeśli nawet będzie chciało coś dla polski załatwić to nie będzie mogło, bo wyląduje gdzieś w europejskiej opozycji. Ale to nic, po nasz głos próbują sięgnąć i ci którzy są przeciwni UE, pewnie znowu chcą ja rozwalać od środka. 

Wszystkich łączy jedno, nie będą dbać o nasz interes, bo zbyt dużo czasu zajmie im dbanie o interesy własne. Każdy wybrany żeby doić Unię musi w to włożyć na tyle dużo wysiłku, że na interesy kraju, a tym bardziej wyborców już czasu nie starczy ile? koło 100 tys. miesięcznie jeśli nie więcej. Oczywiście, nie wszystko dla siebie ale np. dla znajomych (może zatrudniać asystentów) czy dla partii (haracz trzeba zapłacić) . Dla takiej kasy można ludziom każdą ciemnotę próbować wcisnąć, zwłaszcza, że nikt rozliczał przecież z tego nie będzie. Tylko czy my musimy się dawać robić w konia?.

sobota, 4 maja 2019

Ile będzie nasz kosztować miasto przyjaźni?


Coraz ciekawsze są transmisje obrad sesji w internecie. Niestety radni nie wyrazili zgody na transmisję obrad z posiedzeń komisji, bo było by jeszcze weselej.
Ostatnia miała dwie gwiazdy Panią z oświaty i Burmistrza, który rozsławiając imię Orzesza w świecie, wrócił z zagranicznej wizyty w niemieckim Dormagen. “Niemcy to praktyczny naród” dowiedzieliśmy się wszyscy. Mamy więc nawiązane kontakty przyjaźni, głównie podobno ma się to odbywać po linii sportowej (nic to, że nasza gmina takowej nie prowadzi), ale już jest sygnał, dla tych stowarzyszeń które Burmistrz lubi, smarujcie nakolanniki, może popłynie kasa z naszych podatków. Mogą cieszyć się strażacy bo chyba kroi się wyjazd do Niemiec. No i będzie kalendarz, który zostanie przez Orzesze i Dormagen wydany. Niedużo ma kosztować, ale nie ujrzymy niestety najładniejszych Dormagenek tylko zdjęcia miast. Tu proponuję fotkę uporządkowanego rynku, lub budynek szatni na stadionie, którego nijak nie można wyremontować, może być też orlik z adnotacją, że wprawdzie miał być dla dzieci, ale po znajomości w pierwszej kolejności został udostępniony dorosłym. No i hit! gołębie, będą zawiezione do Dormagen, żeby mogły wrócić do Orzesza. Oj! Gdyby głupota mogła fruwać itd. Panie Burmistrzu.


Czy burmistrz Mikołowa pomoże mieszkańcom Orzesza?

Dotarło do mnie pismo a właściwie sprzeciw w sprawie uruchomienia mobilnej instalacji do przetwarzania odpadów wydobywczych, która ma być u...